Makaron z kurczakiem curry. Szybki obiad, także na wynos

Opublikowane przez w Przepisy

Jak wiecie, jestem zwolenniczką przygotowywania jedzenia w domu i zabierania ze sobą lunchboxów na zajęcia czy do pracy. Zwracam na to uwagę szczególnie w te dni, w które jestem poza domem przez wiele godzin, w tym w porze obiadu. Zwykłe sałatki nieco mi się już znudziły, więc szukając czegoś nowego, wpadłam na pomysł prostego, ale smacznego, zdrowego i sycącego dania luźno nawiązującego do kuchni chińskiej. Makaron z kurczakiem curry, w delikatnie słodko-kwaśnej wersji, jest dobry zarówno na ciepło, jak i na zimno.

Składniki (na jedną porcję):

  • jedno „gniazdko” makaronu capellini z pszenicy durum
  • pojedyncza, niewielka pierś z kurczaka
  • garść mrożonej fasolki szparagowej
  • 5 łyżek kukurydzy konserwowej bez cukru
  • 3 plastry ananasa z puszki
  • łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • 2 łyżki ketchupu (opcjonalnie)
  • sól, pieprz, curry, papryka słodka

Przygotowanie:

  • Ugotuj makaron i fasolkę szparagową zgodnie z instrukcjami na opakowaniach.
  • Mięso pokrój w drobną kostkę, podsmaż na łyżce oliwy, dodaj przyprawy.
  • Do kurczaka, wciąż ogrzewanego na patelni, dodaj makaron, fasolkę, kukurydzę i pokrojonego w kostkę ananasa. Podgrzewaj wszystko razem przez chwilę, często mieszając. Tuż przed wyłączeniem palnika możesz dodać do dania ketchup i ponownie wymieszać.
  • Jedz od razu, weź na wynos albo odgrzej następnego dnia. W każdej z tych wersji potrawa jest tak samo pyszna :)

-548 kcal-30,6 g białka-15,2 g tłuszczu-79,9 g węglowodanów-8,5 g błonnika-

 

20160302_121829_post_2

 

Jeśli lubisz połączenie kurczak+ananas, to danie z pewnością przypadnie Ci do gustu. Pyszne, sycące i zrównoważone doda Ci energii, nie powodując uczucia przepełnienia.

Przepis można oczywiście modyfikować. Na jutro przygotowałam wersję bez makaronu, za to z serem żółtym. Zawinęłam ją w naleśniki, które akurat miałam już zrobione – czekały tylko w lodówce na wykorzystanie :D

Na koniec mam przesłanie – nie bójcie się lunchboxów! Coraz więcej osób decyduje się na takie rozwiązanie. Główną korzyścią jest świadome jedzenie i mniejsze narażenie na pokusy. Przy okazji, co też ważne, można zaoszczędzić sporo pieniędzy :) Domowe jedzenie „na wynos” ma ogromne plusy. Jednak jest też wada – siłą rzeczy, jeśli nie mamy dostępu do mikrofalówki, obiad jemy na zimno. Dla poprawy samopoczucia i komfortu fizycznego, w porze obiadu warto się napić ciepłej herbaty albo kawy, dostępnych np. w automatach. Idąc o krok dalej, gorący napój można nosić ze sobą w kubku termicznym lub w termosie. Spróbujcie, a na pewno docenicie obiadki z pudełek ;))

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail