Nadzieja dla czekoladoholików

Opublikowane przez w Dieta

Czekolada jest pyszna – o tym nie trzeba nikogo przekonywać :) Odpowiednio dobrana może być też mega zdrowa. Dobra wiadomość dla fanów czekolady jest taka, że wcale nie trzeba jej rzucać. Jedyny warunek to rezygnacja z mlecznej na rzecz gorzkiej. To nie to samo? Owszem. Na szczęście.

Wielu nazywa siebie „czekoladoholikami”, ale ilu jest nimi tak naprawdę? Być może bardziej prawidłowym określeniem byłoby „cukroholicy”. Dlaczego? Ukochane przez wszystkich czekolady mleczne i nadziewane są dosłownie napakowane cukrem – to właśnie on znajduje się na pierwszym miejscu ich składu. Czasami towarzyszy mu jeszcze syrop glukozowo-fruktozowy. Kiepsko.

Jakiś czas temu postanowiłam znacznie ograniczyć cukier dodany w swojej diecie. Po raz pierwszy zdecydowałam się na zakup czekolady z 90% zawartością kakao. Jej smak jest dość specyficzny, gorzko-kwaskowaty, ale mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie – bardzo mi odpowiada :)

A co daje taka zmiana? Przede wszystkim, nie da się zjeść naraz całej tabliczki. To zwyczajnie niemożliwe. Ja wymiękam po jednym rządku. Co ciekawe, taka ilość w zupełności wystarcza do uspokojenia moich niezdrowych pragnień. Nawet jeśli cały dzień miałam ochotę na Kinder Czekoladę lub coś równie ociekającego białym cukrem, po kawałku gorzkiej 90% błyskawicznie o tym zapominam i mogę żyć dalej, trzymając się swoich postanowień.

Bogata w kakao gorzka czekolada jest doskonałym źródłem magnezu i potasu, czyli składników niezbędnych m.in. dla prawidłowego funkcjonowania układu sercowo-naczyniowego. Magnez jest ponadto niezastąpiony w sytuacjach stresu i przemęczenia, które przecież towarzyszą nam na co dzień. Z tego powodu nie warto wykreślać czekolady z diety, a jedynie zacząć sięgać po jej najbardziej wartościowy rodzaj.

Gorzka czekolada świetnie pasuje do popołudniowej kawy, ale sprawdzi się także jako dodatek do owsianki, jogurtu czy domowego masła orzechowego. Rozpuszczona w ciepłym mleku, z odrobiną ksylitolu i cynamonu, stworzy przepyszny napój na jesienne wieczory. Warto mieć ją zawsze w torebce, przygotowując się na kryzysowe sytuacje ;)

Oczywiście, nic strasznego się nie stanie, jeśli od czasu do czasu pozwolisz sobie na zwykłą, „słodyczową” czekoladę. Też zdarza mi się ulec, szczególnie Milce Oreo albo Choco Jelly :p Najważniejsze jest to, żeby takie wyskoki były naprawdę sporadyczne, a na co dzień – niech władzę ma zdrowy rozsądek.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail