Sekret udanej diety

Opublikowane przez w Dieta

Udana dieta to taka, która doprowadza do osiągnięcia założonego celu. Nie powoduje frustracji, jej przestrzeganie nie wiąże się z ogromem wyrzeczeń, a kontynuacja po schudnięciu wydaje się być czymś oczywistym. Każdy może sobie wyrobić dobre nawyki. Trzeba tylko wiedzieć, jak się za to zabrać.

Zegarek pojawił się w tym poście nieprzypadkowo. Symbolizuje regularność, która jest kluczem do sukcesu. Być może zabrzmi to niewiarygodnie, ale w odchudzaniu i utrzymaniu odpowiedniej wagi istotne jest nie to, co jesz, ale jak jesz. To oczywiście duże uproszczenie – ważny jest bilans energetyczny, a różnorodność zdrowych produktów pozwala utrzymać organizm w dobrej kondycji. Ale dopiero spożywanie ich w sposób przemyślany sprawia, że dieta przynosi efekty i może być prowadzona długotrwale bez poczucia, że to kara.

Przez regularność należy rozumieć jedzenie co 3-4 godziny, rozpoczynanie każdego dnia od śniadania i kończenie go kolacją. Ostatni posiłek powinien być spożyty mniej więcej 3-4 godziny przed snem. Proszę, nie dajcie sobie wmówić, że z kolacji należy rezygnować albo, że trzeba ją zjeść najpóźniej o 18:00! To ma sens tylko wtedy, kiedy kładziecie się spać o 21:00. Nigdy więcej.

Zależnie od tego, jak wygląda Wasz plan dnia, w diecie można uwzględnić odpowiednią ilość posiłków. Najwięcej energii powinny dostarczać śniadanie i obiad (albo raczej – to, co zjecie w porze obiadowej; dwudaniowy obiad na kolację to nie najlepszy pomysł). Standardowo zaleca się pięć posiłków dziennie, ale nie można tego traktować jako prawdy uniwersalnej, bo przecież każdy prowadzi nieco inny tryb życia.

Ważną zasadą, której stosowanie dało mi chyba najwięcej korzyści, jest niepodjadanie. Po prostu, między głównymi posiłkami staram się nic nie jeść. Dotyczy to nie tylko słodyczy i innych niezdrowych przekąsek, ale także owoców, a nawet soków. Dzięki temu nauczyłam się naprawdę odczuwać głód i sytość. To ważne, bo pomaga uregulować tryb odżywiania i po jakimś czasie nie trzeba już patrzeć na zegarek. Organizm sam domaga się „paliwa” wtedy, kiedy jest mu ono potrzebne.

A co zrobić, jeśli głód (realny lub nie) towarzyszy Ci przez większość dnia? Ciągle masz ochotę coś przekąsić? Prawdopodobnie jesteś ofiarą błędnego koła produktów z wysokim indeksem glikemicznym (IG). Powodują one szybki skok poziomu cukru we krwi i równie szybki, gwałtowny jego spadek. Przez to znowu coś jesz. I tak w kółko. Wysoki IG mają produkty mocno przetworzone, rozgotowane, słodycze, białe pieczywo, piwo (!), słone przekąski… Wszystko to, czego powinniśmy unikać :) Na co dzień najlepiej wybierać m.in. chleb razowy, surowe warzywa i owoce, kasze, makarony al dente. O indeksie, pod kątem mechanizmów działania różnych produktów, napiszę innym razem. Podzielę się z Wami również sposobami na okazjonalne jedzenie produktów z wysokim IG bez szkód dla figury :)

Podsumowując, sekrety udanej, satysfakcjonującej diety to:

  1. Regularność.
  2. Niepodjadanie między głównymi posiłkami.
  3. Wybieranie produktów z niskim indeksem glikemicznym.

Stosowanie się do tych zasad znacznie zwiększa szanse na „bezstresowe” schudnięcie i utrzymanie odpowiedniej wagi. Wiem to z własnego doświadczenia i polecam z całego serca chociaż spróbować zmienić coś na lepsze w swoim sposobie odżywiania! :)

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail