Jak jem #1 Fotomenu

Opublikowane przez w Dieta

Cykl o mojej codziennej diecie chodził mi po głowie już wtedy, kiedy nie miałam nawet wymyślonej nazwy dla nowego bloga. Chcę Wam pokazać, jak zwykle się odżywiam. Nie zamierzam koloryzować. Jeśli rano podejmę decyzję, że tego dnia robię fotomenu, to każdy posiłek zostanie uwieczniony, niezależnie od tego, jak bardzo będzie „zły” :D A po co to wszystko? Żebyście zobaczyli, że racjonalne odżywianie nie musi być udręką i zaczęli wprowadzać drobne zmiany w swojej diecie, nie odmawiając sobie przy tym każdej przyjemności. No a tak poza tym – po cichu liczę na to, że konieczność robienia zdjęć i pokazania ich światu choć trochę uchroni mnie przed złymi żywieniowymi wyborami :D

Zanim przejdę do menu, nakreślę jak wyglądał mój dzisiejszy dzień, bo to istotne. W końcu inaczej jemy, kiedy spędzamy wiele godzin w pracy/na uczelni/gdziekolwiek indziej, a inaczej, kiedy po prostu robimy to, na co mamy ochotę. Powiedzmy, że ja należę dzisiaj do tej drugiej grupy. Większość czasu spędziłam w domu, tylko po południu wyszłam na jakieś 2-3 godziny. Dzięki temu nie musiałam za bardzo kombinować :)

Śniadanie (10:00)

kanapka2

2 kromki chleba orkiszowego ze słonecznikiem z masłem, chudą wędliną, serem tylżyckim, sałatą, pomidorem i ogórkiem. Do tego kawa rozpuszczalna z mlekiem 1,5%.

Zupa (13:00)

zupa

Krupnik z kaszą jęczmienną perłową, kromka chleba orkiszowego ze słonecznikiem.

Obiad (14:30)

obiad

Kotlety mielone z indyka z ziemniakami, pomidorem i połową ogórka.

Podwieczorek (17:00)

lody

Lody <3 Idealny wybór na dzisiejszą pogodę. Zdecydowałam się na lody słonecznikowe i sorbet wiśniowy. Jak zwykle zrezygnowałam z wafelka na rzecz papierowego kubeczka. Takie rozwiązanie ma dwie duże zalety – oszczędzamy kalorie oraz obniżamy ryzyko ubrudzenia siebie i otoczenia.

Kolacja (19:30)

kolacja

Kolba kukurydzy i tost z dwóch kromek chleba tostowego z ziarnami z serem tylżyckim, chudą wędliną, pomidorem i ketchupem. Do picia herbata earl grey. Ta kolacja jest idealnym dowodem na nie-koloryzowanie przeze mnie diety :D Kukurydzę wprawdzie jem teraz często, ale takie tosty ostatnio robiłam chyba z pół roku temu, albo i dawniej… A chleb tostowy jadłam pod koniec lipca ;) No ale cóż zrobić, przypomniałam sobie o istnieniu „zamykanego tostera” i po prostu MUSIAŁAM z niego skorzystać. Skorzystałam. I absolutnie nie żałuję :D

W ciągu całego dnia popijałam wodę mineralną. Dzisiaj wyjątkowo obyło się bez drugiej kawy – zwykle sięgam po nią ok. 16-17.

Staram się, żeby moja dieta była różnorodna. Na pewno to zauważycie, kiedy pojawi się więcej postów z serii Jak jem :) Lubię jogurty naturalne, kefiry, owoce (świeże i suszone), orzechy, kasze, makarony… Ale też czekoladę, pizzę i frytki, chyba jak każdy. Grunt to umiar. I tego będziemy się na tym blogu wspólnie uczyć! :)

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail